[Niepokalanów, 29 VII 1937] [1]
PS - Ja bardzo mało pisuję, bo mam pracy dosyć dużo, ale przy pomocy Niepokalanej sprawa Jej rozwija się coraz bardziej.
Smutno mi tylko, że wpośród świeżo wyświęconych tak słabe poświęcenie dla ideału, dla sprawy nawrócenia i uświęcenia dusz.
Gdyby nie to, to i do Nagasaki można by było kogoś posłać, nikt się jednak nie zgłosił [2].
Ale niechaj Niepokalana sama urabia naszą przyszłość.
Czekajmy na wychowanków Niepokalanowa [3]. O ile Lwów i Kraków ich nie przerobił, to może będzie pociecha [4].
Z prośbą, bym Niepokalanej nie bruździł
br. Maksymilian M.
Przypisy
[1] Dopisek do listu br. Łukasza Kuźby z datą 29 VII 1937.
[2] Z wyświęconych w 1937 r. zgłosili się jednak na misje o. Donat Gościński i o. Janusz Koza.
[3] Pierwsi wychowankowie Małego Seminarium Misyjnego w Niepokalanowie zostali wyświęceni w 1939 r.
[4] W liście br. Łukasza Kuźby jest zdanie: Na klerykacie we Lwowie i w Krakowie jest duch misyjny, szczególnie zaś wśród pewnych znaczniejszych nawet grupek.



