Niepokalanów, 17 10 1938
Maryja!
Drogie Dziecko!
Niech Niepokalana hojnie wynagrodzi wszystkim Wam podpisanym na liście za modlitwy za mnie, bo bardzo mi potrzebne, bym wolę Niepokalanej dobrze wypełnił. Wczoraj wieczorem powróciłem z rekolekcji ośmiodniowych, które odprawiłem sobie u Sióstr Rodziny Maryi w Szczęsnówku [1].
Dzięki Niepokalanej, że tyle młodych dusz uczy się przez Niepokalaną do Przenajśw[iętszego] Serca Jezusowego zdążać, by potem i innych tą złotą drogą poprowadzić.
Biała drabina, którą widział św. O. Franciszek, jest tej drogi wyraźną wskazówką [2].
Cieszę się, że list jest spokojniejszy, nie widać umartwienia. Rzeczywiście, im [a] więcej oddamy się Opatrzności Bożej przez Niepokalaną, tym lepiej. Oczywiście, że trzeba i starać się, i zabiegać, ale wykonanie zostawmy Jej samej. Ona potrafi nawet cuda działać, gdyby to było potrzebne.
A Seminarium czy się już buduje?
Mina san ni yoroshiku [3].
Nie wiem, czy doszła do Mugenzai no Sono wieść, że i o. Donat wybiera się razem z o. Januszem [4]
Polecam czułej opiece Niepokalanej
br. Maksymilian M-a Kolbe



