Niepokalanów, 19 XII 1938
Maryja!
Niepokalanów, 19 XII 1938
Droga Mamo!
Urywam sobie chwilę czasu, żeby kilka słów na święta posłać.
Ileż to zmian nastąpiło od tego czasu, kiedyśmy się wszyscy w Pabianicach jeszcze łamali opłatkiem i zasiadali do wigilijnego stołu razem albo nawet z Hetmanami.
Tata [1] i o. Alfons osiągnęli już swój cel życia i ufam silnie, że cieszą się już szczęściem błogosławionych w niebie. Niepokalana jest za dobra, by tego nie uczyniła. Tym bardziej Walciu [2] i Antoś [3].
Troje [a] nas obecnie razem z Franusiem pozostało na świecie. Czy też kiedyś połamiemy się opłatkiem [4] ?... Niech Niepokalana sama pokieruje, jak uważa za najlepsze. Ufam jednak silnie, że i o Franusiu nie potrafi Ona zapomnieć i często go Jej polecam.
U nas silny mróz, zapewne nie inaczej i w Krakowie. Zresztą - dzięki Niepokalanej - wszystko dobrze i bardzo dobrze, tak jak w domu Niepokalanej.
Życzę więc i Mamie, i Przew[ielebnym] Matkom, i Siostrom szczęśliwych Świąt i dużo, bardzo dużo tego pokoju, który Dzieciątko Jezus przyniosło na ziemię.
Wdzięczny syn
O. Maksymilian M. Kolbe



