Niepokalanów, 19 VIII 1939
Maryja!
Kochany i Drogi Ojcze,
Jeszcze dnia 3 czerwca zabrałem się do odpisywania na listy z Japonii i dopiero obecnie znajduję znowu chwilę odpowiedniego czasu.
Co do wojny - u nas nerwy spokojne, chociaż pogotowie coraz to większe. Nie jest wykluczone, że gdy ten list dojdzie coś może się już zdarzyć, ale wszystko w ręku Bożej Opatrzności, w ręku Niepokalanej [1].
Za kleryków amerykańskich nadal macie tam otrzymywać [2].
W związku z niepewną sytuacją i silną potrzebą dozbrojenia nie ma nadziei, byśmy w najbliższym czasie mogli coś więcej przesłać. Zresztą czyż Niepokalana o tym nie wie, a jak Ona wie, to już i kłopotu nie ma.
Co do kwestowania, to prawo nie wymaga dla nas pozwolenia miejscowego biskupa, chyba żeby się kwestowało w obcej diecezji.
Bardzo się cieszę, że nowi misjonarze [3] tak gorliwie pracują. Niech im Niepokalana błogosławi.
Co do Ernakulam, to w tej chwili jeszcze wciąż brakuje ojców do wysłania, ale po kapitule może uda się coś więcej zrobić [4].
Pięknie to u Bernardynów, że każda prowincja na misje łoży, może i u nas z czasem podobny przepis powstanie [5].
Pojutrze rozpoczyna się już kapituła, podział prowincji, wybory, narady, a może i zastanowienie się nad sprawą Niepokalanowa indyjskiego i łotewskiego [6]. Gdy ten list przybędzie, już te wszystkie rzeczy będą zapewne ukończone. Modlimy się tu w intencji kapituły, zapewne i Wy się modlicie, bo w tym roku ważniejsza to rzecz niż w latach ubiegłych.
Dochodzą mnie wieści, że Ojciec ma tam i kłopotów sporo, ale trudno, nigdzie na tym świecie zmartwień nie brakuje i jeżeli to naprawdę sprawa Boża, to nie może być inaczej. Niepokalana dopuszcza szatanowi czyhać na piętę Jej, by w końcu zwycięsko zetrzeć jego głowę [por. Rdz 3,15]. Proszę się więc nie martwić, ale wszystkie zgryzoty Niepokalanej pozostawić, a Ona je wszystkie na dobro i to na większe jeszcze dobro swej sprawy przemieni. Czyż dzieje nie opowiadają nam o trudnościach różnych przełożonych, nawet w zakonach bardzo gorliwych. Czyż św. O. Franciszek nie miał kłopotu ze swoimi braćmi, mimo że to były najżarliwsze początki? A św. Benedykt, a św. Alfons Liguori i tylu innych!
Kiedyż zdobędziemy cały świat dla Niepokalanej? Serdecznie pozdrawiam i modlitwom się polecam. Sursum corda!
br. Maksymilian M-a Kolbe
Przypisy
[1] Mowa o II wojnie światowej, która zbliżała się szybkimi krokami.
[2] Zob. Pisma OMK IV, 657.
[3] o. Donat Gościński, o. Janusz Koza, br. Wiktor Pawłowski.
[4] OMK nie rozstawał się z myślą realizacji indyjskiego Niepokalanowa - Amalam.
[5] Uwzględniają to nowe Konstytucje OO. Franciszkanów (OFMConv) z roku 1969 w numerze 531.
[6] Niepokalanów łotewski - zob. Pisma OMK II, 333 i IV, 622 przyp. [8].



