Niepokalanów, 2 I 1940
Niepokalanów, 2 I 1940
Maryja!
Drogi Ojcze!
Posyłam zameldowanie. Trochę się odwlokło, ale też i przed ostatecznym terminem było załatwione.
Szczęśliwego Nowego Roku pod opieką Niepokalanej,
Staramy się tu dać poznać Niepokalaną także naszym "gościom" i w Sochaczewie [2], i tutaj. Niech Ją wszyscy poznają i pokochają coraz goręcej. Szczegóły osobiście naopowiadamy sobie. Na razie czekamy z dnia na dzień, co Opatrzność Boża przyśle, a trzeba przyznać, że Niepokalana silną a dobrotliwą ręką prowadzi swój Niepokalanów. Braci przybywa coraz więcej. Będzie ponad 120 [3]. Formalności "Rycerzowe" jeszcze nie ukończone, ale spodziewamy się, że jeżeli tak Jej się będzie podobało, to i Jej "Rycerz" się ukaże [4].
Niechaj Ojciec drogi wzmocni swe siły, by mógł potem długo jeszcze Niepokalanej służyć.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
Przypisy
[1] O. Pius Bartosik przebywał wówczas w Szczęsnówku (Ostrówek)> pow. Radzymin, po II wojnie światowej pow. Wołomin.
[2] Por. Pisma OMK IV, 763. "Goście" - to oczywiście Niemcy, okupanci naszego kraju w latach 1939-1945.
[3] Bracia we wrześniu 1939 opuścili Niepokalanów na zarządzenie o. prowincjała i na polecenie starosty powiatowego w Sochaczewie.
Na polecenie OMK bracia mieli wstąpić do PCK w swoich stronach rodzinnych (por. Pisma OMK IV, 794: "celem było [...] przeniesienie działalności miłości bliźniego na pola walki, w Czerwonym Krzyżu, i to bez wzglądu na to, kto by potrzebował sanitarnej pomocy"), gdyż Warszawa i Sochaczew nie przyjmowały zgłaszających się (Pisma OMK IV, 794).
Po przegranej wrześniowej 1939 i po pewnej stabilizacji warunków, bracia w miarę możności wracali do Niepokalanowa.
Przed rozproszeniem we wrześniu 1939 było 609 braci, nie licząc ojców, kleryków-nowicjuszy i internistów.
[4] OMK starał się u władz okupacyjnych o pozwolenie na wznowienie "Rycerza Niepokalanej".



