[Niepokalanów, piątek stycznia 1940] [1]
Maryja!
Drogie Dzieci!
Nie mogę przyjść do stołu, bo spuchnięcie i chyba gorączka, więc ślę kilka słów na karteczce.
Br. Czesław opowie, jak to starostwo chce rozdawać dyplomiki MI zbierającym się [a] jutro na polowanie [2].
Jutro sobota, dzień Niepokalanej. W modlitwach więc prywatnych, podczas adoracji, jutrzejszej Komunii św. i Mszy św., i różańca polecajmy te biedne dusze, by Niepokalana raczyła pociągnąć je ku sobie.
Sami też starajmy się coraz bardziej nie opierać się na swoim skończonym i omylnym rozumie, a tylko na woli Niepokalanej, chociażby rozum nie wiedział "dlaczego" tak i nie inaczej, albo nawet raczej przeciwnie sądził, ażeby dusze nasze stawały się coraz bardziej oczyszczone miłością istotną (to jest posłuszeństwem ślepym) i stąd tym pewniej osiągnęły cel modlitwy.
Kto czego nie rozumie, a chciałby wiedzieć, niech przyjdzie do mnie - ale strzec się krytyk.
br. M[aksymilian M-a Kolbe]
Przypisy
[1] Datę ustalono na styczeń 1940, gdyż treść listu ma pewien związek ze słowami OMK z listu z dnia 2 I 1940: "Staramy się tu dać poznać Niepokalaną także naszym "gościom" i w Sochaczewie, i tutaj" - zob. Pisma OMK IV, 765. Z treści listu wynika ponadto, że chodzi o piątek.
[2] Uczestnicy polowania, tj. wyżsi urzędnicy niemieccy z Warszawy i Sochaczewa.



