Kop. kalk. maszynopisu: AN. Jedna karta jednostr. zapis.
[Niepokalanów,] 2 I 1941
Maryja!
Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale!
I my wszyscy zasyłamy N. O. Prowincjałowi serdeczne życzenia mniej zmartwień i kłopotów, i błogosławieństwa obfitego w tak trudnym kierowania Prowincją w tak wyjątkowych czasach.
Zliczenia za grudzień załączam, maszynkę zabierze wóz, o. Antonin ma się coraz lepiej i o mnie bracia się tak troszczą, że trudno będzie do trumny dobić. "Rycerz" na luty pośpiesznie się gotuje [1], z kalendarza już zrezygnowaliśmy, ale słowa N. O. Prowincjała dodały otuchy i spróbuje się, bo materiał został już zebrany.
Załączam też nieco kłopotów.
1) - Br. [...][2] po otrzymaniu listu od rodziców oświadczył, że choć go nie puszczą to i tak pojedzie, bo prawo naturalne itd., okazywał objawy obłąkania, a nawet pewnego szału, bo rzucił się na br. Teofila i nawet uciekł, aż go złapano kilka kilometrów w stronę Warszawy i nazajutrz puściłem go koleją bez legitymacji, ale z papierem na 8 dni z tym, by w Prowincjałacie dalszy czas sobie załatwił.
2) - Br. [...][3], któremu śluby skończyły się 8 grudnia, a który ulotnił się przedtem z klasztoru, bez zezwolenia łazi po Warszawie i innych miejscowościach w habicie i zbiera pieniądze. - Przebalotowaliśmy jego niedopuszczenie do ślubów i sprawę przesyłam do zakończenia.
3) - Br. Domosław twierdzi, że br. Emil nie żyje. Kazałem mu spisać racje i - przesyłam. - Czy czas na suffragia? [4]
4) - Br. Henryk, i ze łzami i bez, starał się wydostać do rodziny. Jako racje podał, że przyjął pracę i a conto i musi wykonać. Zapewne był w Prowincjałacie, by uzyskać dłuższy termin. Prosił do 15 sierpnia. - Przedtem i inne przyczyny podawał.
5) - Kłopot z br. Brunonem nie ustaje: wciąż niepokoi br. Świętosława.
Za dużo tych kłopotów naraz, ale Niepokalana doda sił do ich znoszenia.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Br. Radogost choruje w lasku i - zbliża się do nieba, niedawno powrócił z Pomorskiego, ma dziury w obydwu płucach. Stan wciąż się pogarsza.



